CZYTASZ

Biznes w Kobiecych Rękach, a w jednej z nich filiż...

Biznes w Kobiecych Rękach, a w jednej z nich filiżanka KAWY Dobra.

O kobiecej współpracy, spełnianiu marzeń, nie tylko własnych, dużej odwadze do działania tu i teraz opowiada Karolina Adamska-Woźniak, absolwentka programu Biznes w Kobiecych Rękach i założycielka agencji KAWA Dobra.

Skąd pojawił się Twój pomysł na biznes?

Karolina Adamska-Woźniak: Inspiracją było marzenia chorego dziecka.

Od prawie 20 lat jestem wolontariuszką w Fundacji Mam Marzenie, gdzie spełniam marzenia chorych dzieci. Na jednym z takich spotkań, od chorego na nowotwór 8-letniego chłopca, usłyszałam: „moim marzeniem jest spotkać się z pewną wielką gwiazdą polskiej sceny muzycznej”. Skontaktowałam się z managementem tej wielkiej gwiazdy polskiej sceny muzycznej i w odpowiedzi usłyszałam: „Mamy mnóstwo zapytań o spotkania i nie jesteśmy w stanie ich wszystkich zrealizować, w związku z czym podjęliśmy decyzję, że nie będziemy spotykać się z nikim”. Marzenia 8-letniego chorego chłopca nie udało mi się spełnić. I wtedy pomyślałam, że to jest właśnie przestrzeń, która wymaga zagospodarowania i ja to zrobię. Założę Agencję Dobra i będę agentką dobra. Moja agencja będzie porządkowała wszystkie prośby o pomoc spływające do znanych osób (oraz do firm) i na ich podstawie budowała spersonalizowane strategie pomagania tak, by mój klient miał poczucie rzetelnego, poukładanego, mądrego, celowanego i sprawczego pomagania. Tak, by nic co ważne nie zostało pominięte, a to, co mniej ważne nie zabierało chęci do pomagania.

Inicjały mojego imienia i nazwiska w połączeniu z pierwszą literą słowa gencja tworzą piękne słowo KAWA, dlatego moja agencja nazywa się KAWA Dobra.

Przy kawie płynąć będą wartościowe rozmowy o pomaganiu zmieniającym świat. W atmosferze przyjemności i aromatu kawy, tak by pomaganie kojarzyło się tylko z czymś wartościowym, wspaniałym, dobrym i przyjemnym. 

Co skłoniło Cię, aby rozpocząć swój biznes właśnie teraz?

K. A.W.: Podjęłam świadomą decyzję o rezygnacji ze startowania w kolejnych wyborach do zarządu Fundacji Mam Marzenie, po 6 latach prezesury. Ta decyzja zbiegła się z moją ciążą i urlopem macierzyńskim. I to wszystko zrobiło wspaniałe miejsce na KAWĘ Dobra 🙂

Czego najbardziej się bałaś zakładając swoją firmę?

K. A.W.: Konfrontacji marzeń z rzeczywistością. Nadal się tego boję. W sferze marzeń i wyobrażeń moja koncepcja jest idealna, bardzo wartościowa i potrzebna, przemyślana wzdłuż i wszerz. Zauważyłam, że zwlekam z założeniem agencji, bo bardzo boję się… że to nie wyjdzie. To mój wewnętrzny strach przed porażką. Wielka obawa, że to wspaniałe jest wspaniałym tylko w opowieściach. Trzymajcie kciuki, by rzeczywistość była jak z opowieści.

Jakie były Twoje największe wyzwania podczas zakładania firmy? Co było szczególnie trudne?

K. A.W.: To ciągle przede mną. Największą trudność widzę w kwestiach formalnych i finansowo-księgowych. Ja jestem człowiekiem relacji. Uwielbiam spotkania z ludźmi, rozmowy, inspiracje. Odnajduję się w działaniu, tworzeniu. Świetnie czuję się gdy na backstage mam kogoś, kto pilnuje dokumentów, umów, terminów. Dla mnie rozmowa i dane słowo są ważniejsze od umowy ma piśmie. Ja w zasadzie takowej nie potrzebuję. I wydaje mi się, że to może być najtrudniejsze podczas zakładania i prowadzenia firmy. Urzędnicy i księgowość widzą świat inaczej niż ja.

Jakie trzy wskazówki dałabyś kobietom, które chcą założyć własną firmę?

  1. Do it!
  2. Do it!
  3. Do it!

It always seems impossible until it is done! – Uwielbiam to zdanie.

Jakie kompetencje, zdolności czy talenty Twoim zdaniem powinna posiadać i rozwijać przyszła przedsiębiorczyni?

K. A.W.: W zasadzie tylko w dwie: w zdrowe poczucie własnej wartości i w odwagę.

Jest mnóstwo biznesów na świecie. W jednych przydaje się umysł ścisły, w innych umiejętność sprzedażowa, a w jeszcze innych współpraca z ludźmi. W zasadzie w prowadzeniu biznesu potrzebna jest każda z tych umiejętności. Tylko, nikt z nas nie posiada ich wszystkich. I to jest ok. By to zrozumieć potrzebne jest właśnie zdrowe poczucie własnej wartości, tj. świadomość siebie i swoich talentów, tych z pierwszej i tych z ostatniej dziesiątki. Te z pierwszej realizujemy samodzielnie, a te z ostatniej zlecamy do realizacji. I czujemy się z tym ok, bo mamy poczucie, że my jesteśmy ok takie, jakie jesteśmy. 

Od czego zaczęłaś zakładanie firmy i z czyjej pomocy skorzystałaś? Czyją pomoc uważasz za niezbędną, aby otworzyć własną firmę? 

K. A.W.: Ja wzięłam udział w programie Biznes w Kobiecych Rękach, gdzie zostałam poprowadzona, krok po kroku, wśród tajemnej wiedzy zakładania biznesu. Wspaniałym darem jest posiadanie mentora, który podzieli się swoim doświadczeniem i wiedzą i odpowie na konkretnie te wyzwania, które są ważne dla nas. 

Co dał Ci program Biznes w Kobiecych Rękach?

K. A.W.: Z założenia Biznes w Kobiecych Rękach miał mnie właśnie poprowadzić za rękę w procesie zakładania własnej firmy. I to oczekiwanie spełnił w 100%. Poza tym, a bardziej nawet ponadto wszystko, dał mi relacje ze wspaniałymi kobietami, które są na podobnym etapie swojej biznesowej ścieżki. Nasze biznesy są różne, ale obawy podobne. Nasze wyzwania są podobne, ale nasze rozwiązania są inne i to stanowi niesamowite bogactwo programu Biznes w Kobiecych Rękach. Słuchasz o trudnościach i ścieżkach ich pokonywania w zakładaniu biznesu fotograficznego i okazuje się, że one rozwiązują także Twoje. Dzielisz się swoim pomysłem na stworzenie własnej marki, a ten świetnie wpisuje się w także w markę Twojej koleżanki, która robi coś zupełnie innego. W BWKR doświadczamy różnych punktów widzenia i jesteśmy na nie otwarte, a to jest wartością absolutną. 

Wielkim darem w BWKR była dla mnie współpraca i rozmowy z mentorką. Zawdzięczam jej wiele. Dziękuję, dziękuję, dziękuję.

Co chciałabyś przekazać uczestniczkom kolejnych edycji Biznes w Kobiecych Rękach w oparciu o własne doświadczenie i uczestnictwo w programie?

K. A.W.: Patrząc wstecz na moje uczestnictwo w BWKR, co daje mi możliwość wyciągnięcia wniosków, z wielką przyjemnością przekazałabym kolejnym uczestniczkom myśl, by wiedziały, że ten moment, który aktualnie jest, jest tym najlepszym – na zadawanie pytań, na robienie zadań, na uważne słuchanie, na aktywny udział. Przez moją głowę często przebiegała myśl „później sobie odsłucham, później zrobię to zadanie” i to później raczej nie następuje, bo później jest coś innego. Biznes w Kobiecych Rękach to program intensywny i pracochłonny, ale skrojony idealnie, by przygotować nas do założenia biznesu. Jeśli w danym tygodniu jest zadanie, by przyjrzeć się swojej marce osobistej, zrób to w danym tygodniu. Kolejny tydzień nie przyniesie wytchnienia. Kolejny tydzień przyniesie kolejne wyzwania, tym razem z księgowości. I nadrabianie zaległości z marki osobistej przy zadaniach z księgowości jest już ogromnym wyzwaniem.

BWKR jest autorskim projektem Sieci Przedsiębiorczych Kobiet, który zajął pierwsze miejsce w konkursie Central European Startup Awards 2018 w kategorii Best accelerator or incubator. Program jest realizowany przy wsparciu finansowym Citi Foundation w Nowym Jorku oraz wsparciu merytorycznym Fundacji Kronenberga Citi Handlowy.


Chcemy, aby kobiety w Polsce były samostanowiące, sprawcze i niezależne finansowo. Dlatego kompleksowo wspieramy przedsiębiorczość kobiet, poprzez: rozwijanie kobiecej społeczności zawodowej, inicjowanie programów akceleracyjnych i biznesowych, popularyzowanie kobiecych sieci anielic biznesu i instrumentów finansowania dla startupów.

INSTAGRAM
POZNAJ NAS LEPIEJ

Wyrażam zgodę na otrzymywanie Newslettera zawierającego informacje o bieżącej i planowanej działalności Fundacji Przedsiębiorczości Kobiet, przesyłanego przez Fundację pod podany przeze mnie adres poczty elektronicznej.

Oświadczam, że zapoznałem/-am się z Polityką prywatności.