
„Za każdym razem, kiedy staję przed decyzją albo zmianą, moja pierwsza reakcja brzmi: wolałabym jednak nie” – przyznała szczerze Magda Stępniak. Mimo to całe jej życie zawodowe to ciąg zmian, a od czterech miesięcy pracuje w centrali grupy w Amsterdamie.
Zacznijmy od zadania. Pomyśl o jednej, trudnej decyzji, przed którą właśnie stoisz. A teraz spójrz na nią przez pryzmat zdania, dla którego warto było zostać na sali do końca: „Życie nie daje nam wyboru między czymś trudnym a czymś łatwym. Wybieramy między trudnym a trudnym”.
Kiedy ktoś przychodzi do nas z propozycją zmiany, mówimy o niej: szansa, możliwość, nowe otwarcie. Kiedy stajemy przed nią same, ta sama zmiana zamienia się w ryzyko, dyskomfort i „po co mi to”. Zazwyczaj potrafimy precyzyjnie policzyć koszt wejścia w zmianę. Prawie nigdy jednak nie liczymy kosztu pozostania na miejscu.
A ten koszt też jest bardzo konkretny. Magda wymieniła go bez ogródek: stagnacja, tolerowanie toksycznej organizacji, tkwienie w spółce, która nam nie służy, dokładanie do inwestycji, która już pochłonęła za dużo czasu lub pieniędzy. „Zmiana to trudne z obietnicą. Brak zmiany jest po prostu trudny”.
Drugi wniosek ze sceny zdejmuje z nas ogromny ciężar. Zwykle myślimy, że istnieje jedna, obiektywnie słuszna decyzja, a naszym zadaniem jest w nią idealnie trafić. Magda rozkłada to inaczej: w momencie podejmowania, decyzja nie jest ani dobra, ani zła. Jest tylko kierunkiem, w którym zaczynamy działać. To, czy była trafna, ocenia się dopiero po czasie, a czas oznacza, że można jeszcze pracować nad wynikiem.
„Dobre decyzje buduje się ręcznie, dzień po dniu, już po ich podjęciu”.
Czy przeprowadzka z Wrocławia do Amsterdamu w wieku 44 lat, z mężem, który zrezygnował z pracy, i z córką idącą do szkoły międzynarodowej bez znajomości angielskiego, była dobrą decyzją? Odpowiedziała uczciwie: jeszcze nie wiem, jesteśmy tam dopiero cztery miesiące. I od razu dodała: „Ale dziś mogę się z Wami założyć, że to będzie najlepsza decyzja, jaką podjęłam. Bo ja sprawię, że ona będzie najlepsza”.
Jej historia to seria decyzji, na które wcale nie była gotowa. Dwudziestoletnia studentka anglistyki, która chciała być nauczycielką, dostaje etat w banku. Mówi „nie”. Zostaje na dziesięć lat. Brytyjski startup z branży energetycznej, zaawansowany Excel i liczby. Po dziesięciu minutach rozmowy wie, że nie będzie tam pracować. Przepracowuje cztery lata i buduje od zera czterdziestoosobowy zespół. Pierwszy dzień w Pyszne.pl: 1 marca 2020 roku, zupełnie bez pojęcia o logistyce dostaw. Pięć dni później wybucha pandemia, która paraliżuje świat.
Potem przychodzi telefon z propozycją objęcia Francji, a dwa miesiące po powrocie kolejny – z pięcioma następnymi krajami do nadzorowania. Za każdym razem pierwsza odpowiedź brzmiała: „nie”.
Tym, co ostatecznie przeważało, nie była wrodzona pewność siebie, tylko jedno proste pytanie: jaka jest alternatywa, jeśli nie spróbuję? Przy propozycji siedmiu krajów usłyszała od szefa zdanie, które zacytowała na scenie: „Nie możesz czekać, aż będziesz gotowa, bo wtedy tej propozycji już nie będzie, weźmie ją ktoś inny”.
Dlatego Magda Stępniak stanowczo odcina się od mitu „urodzonej liderki”, która zawsze wie, co zrobić. Odporność psychiczna to kompetencja, a nie cecha charakteru z którą się rodzimy. Buduje się ją z cegieł: każda kolejna zmiana, z którą sobie poradziłaś, jest dobrym materiałem na następną.
Wróć do tej decyzji, o której pomyślałaś na początku tekstu. Zapisz ją dzisiaj, z datą. Potem rób wszystko, żeby była najlepszą, jaką podjęłaś, i oceń ją za jakiś czas.
Partnerem wystąpienia na XXIII Konferencji „Nie jesteś sama w biznesie” było Pyszne.pl.
Wygląda na to, że nie dodał Pan/i jeszcze żadnych produktów do koszyka.
Przeglądaj produkty