Ułatwienia dostępu

Hagi: gdzie nauka spotyka uważność, a biznes wyrasta z relacji

Rodzinna firma, której fundamentem są relacje, nauka i potrzeba dzielenia się dobrem. Agata Borzym opowiada o tym, jak powstała marka Hagi, dlaczego warto ufać intuicji i co znaczy prowadzić biznes oparty na wartościach w świecie pełnym wyzwań. To rozmowa o pielęgnacji ciała i ducha, sile kobiet i marzeniach, które stają się planem na przyszłość – nawet jeśli nie wszystko da się przewidzieć
DSC06554-Edit
Marka Hagi narodziła się z marzeń i pasji mamy i dwóch córek i od ponad 10 lat  rozwija się jako rozpoznawalna polska marka naturalnych kosmetyków, której  przyświeca misja „dzielenia się dobrem” Jak wspominasz początki tej rodzinnej  przygody? Które elementy tamtej wizji i wartości najmocniej ukształtowały Hagi i do  dziś wyznaczają kierunek rozwoju marki? 

Agata BorzymZostało to dobrze nazwane – przygoda. Bo rzeczywiście początki istnienia  Hagi, to była bardziej przygoda niż plan biznesowy. Często to powtarzamy z moją siostrą, że Hagi wzięło się z pasji i z głębokiej chęci najpierw eksperymentowania w  laboratorium, a potem dopracowywania formuł i finalnie robienia produktów, które są  nie tylko naturalne, ale też bardzo przemyślane, jeżeli chodzi o skład. Piękne, jeżeli  chodzi o wygląd i przede wszystkim odpowiadają potrzebom konkretnej kobiety. To, co do dzisiaj jest w Hagi to głębokie zrozumienie potrzeb człowieka. I przełożenie  tego na możliwie najlepszy produkt. Niezmiennie Hagi to firma opierająca się na  ludziach i cały czas firma rodzinna, dla której uważność na drugiego człowieka i  dzielenie się dobrem z innymi jest podstawową wartością. 

Nazwa marki Hagi to inicjały Waszych imion – H jak Hanna, A jak Agata, G jak  Gabriela i I jak inni współtwórcy – co pięknie podkreśla jej rodzinny charakter i jak  ważni są ludzie w tej historii. W biznesie rodzinnym prywatne z zawodowym często  się przenikają. Jak udaje się Wam budować firmę jako zgrany siostrzany zespół?  Czy wypracowałyście zasady, które pomagają Wam łączyć bliskie relacje z  wyzwaniami prowadzenia wspólnego biznesu? 

A.B: Rzeczywiście, na początku to życie rodzinne bardzo mocno przenikało firmowe i na odwrót. Ale po kilku latach takiego funkcjonowania zobaczyłyśmy, że konieczne jest rozgraniczenie relacji rodzinnych od spraw firmowych. I podstawą tego było bardzo dokładne podzielenie się kompetencjami i tym, za co kto odpowiada. Czy udaje nam się budować firmę jako zgrany siostrzany zespół? O to trzeba chyba zapytać naszych pracowników :). Wierzymy, że tak, że udaje nam się tworzyć miejsce pracy, które jest pełne pasji, zaangażowania, ale też wspólnej misji i dobrze opracowanej struktury. To jest dla nas ciągle wyzwanie, bo jesteśmy firmą, która dynamicznie się rozwija i od dziesięciu lat nieustająco rośniemy i to w dość szybkim tempie. A z Gabrysią mamy po prostu bardzo bliską relację, taką siostrzaną i przyjacielską i dzięki temu, że mamy siebie nawzajem, to jesteśmy w stanie po ludzku sobie pomagać i w tych trudnościach albo dylematach firmowych. I właśnie na szczęście to jest fajne partnerstwo i pozytywne wsparcie, a nie jakiś rodzaj rywalizacji.

Jednym z przykładów innowacyjnego podejścia Hagi do pielęgnacji jest seria Phases – stworzona z myślą o różnych momentach kobiecego cyklu. Seria ta została dostrzeżona i doceniona nie tylko w Polsce, ale również za granicą. Co Was zainspirowało do stworzenia Phases i na czym polega jej unikatowość? Jaką rolę odgrywa innowacja w rozwoju Waszych produktów i odpowiadaniu na zmieniające się potrzeby kobiet?

A.B: Od początku istnienia Hagi przyświecała nam bardzo mocno chęć wprowadzania najnowszych rozwiązań technologicznych i kosmetologicznych. Nasz background jest silnie naukowy, nasza mama była chemiczką i kosmetolożką. W naszej rodzinie jest wielu naukowców i właśnie chemików i miałyśmy od zawsze taką ciekawość funkcjonowania różnych składników i wprowadzania innowacji w naszych produktach. Byłyśmy pierwszą polską firmą, która zaczęła też eksperymentować z formulacjami. Wprowadziłyśmy pomady do ciała. Zaczęłyśmy też nazywać nasze produkty nieoczywistymi nazwami. Wtedy to była nowość na rynku. Phases jest przykładem rzeczywiście bardzo innowacyjnej formulacji, Od początku byłyśmy też zainteresowane kwestią mikrobiomu. To też się przełożyło na to, w jaki sposób obecnie podchodzimy do opracowywania składów naszych kosmetyków. Ta ciekawość innowacji jest z nami do dzisiaj, bo aktualnie pracujemy nad linią neurokosmetyków, co zarówno jest bardzo silnym trendem, ale przede wszystkim jest bardzo silną potrzebą, bo coraz bardziej zdajemy sobie sprawę, jak bardzo różne aspekty naszego życia, także produkty, których używamy, mają duży wpływ na nasze samopoczucie. Wiemy i chcemy to przenieść na produkty Hagi. Ta codzienna rutyna pielęgnacyjna albo te swoje rytuały domowego SPA mają duży wpływ na nasz nastrój, na dobrostan głowy. I nad tym teraz pracujemy.

 

W Hagi myślicie o pielęgnacji jako elemencie codziennej troski o fizyczne i psychiczne samopoczucie, a dobrostan człowieka w szerokim ujęciu jest dla Was niezwykle ważny. Ta filozofia wykracza poza same kosmetyki – aktywnie wspieracie różne Fundacje: np. Kosmos, Rak’n’Roll, WOŚP oraz inicjatywę Można Zwariować, zabierając głos w istotnych społecznie dyskusjach. Dlaczego tak silne zaangażowanie społeczne leży Wam na sercu i jak przekładacie wartości Hagi na konkretne działania na rzecz innych? Czy mogłabyś podzielić się przykładem, jak te inicjatywy wpłynęły na Waszą firmę lub społeczność wokół niej?

A.B: Tak jak wspominałam wcześniej, kiedy Hagi powstawało, to bardziej chodziło nam o to, żeby robić coś fajnego w swoim życiu, żeby nadać sens tej codziennej pracy i czuć się spełnionym w niej. Dlatego naturalna była w nas chęć podzielenia się tym dobrem z innymi. Wszystkie działania, które wychodzą poza funkcjonowanie firmy produkującej kosmetyki są bardzo mocno związane z naszym DNA firmy. Od początku wiedziałyśmy, że to ma być integralny kawałek naszego życia, który nie jest tylko po to, żeby zapewniać nam i naszym pracownikom utrzymanie albo cieszyć się, że pozycja naszej firmy we raportach rynkowych
skoczyła. Tylko to ma być codzienna droga, która przynosi nam satysfakcję i szczęście. A tę satysfakcję przynoszą nam nie tylko wpływy ekonomiczne i właśnie robienie nowych produktów, ale też takie działanie, które jest wspierające dla ludzi. Mamy taką filozofię, że skoro same dostałyśmy, to naturalnie chcemy to puszczać w Świat dalej. W związku, z czym właśnie taka autentyczna, wewnętrzna potrzeba wsparcia tych różnych przedsięwzięć. Pamiętam też, że na początku naszej drogi rozmawiałyśmy z osobą, która była wówczas prezesem międzynarodowej korporacji i opowiadałyśmy o tej silnej wewnętrznej potrzebie po prostu czynienia świata lepszym. I on powiedział: “Tak, tak. To im więcej będziecie mieć, tym większe dobro będziecie mogły robić”. I to głęboko od początku ze mną rezonowało.

Prowadzenie biznesu z misją bywa wymagające. Czy w trakcie tej ponad 10- letniej drogi Hagi zetknęłaś się z momentem, który szczególnie przetestował Waszą wierność wartościom firmy? Jak udało Ci się pogodzić misję „dzielenia się dobrem” z twardymi realiami biznesu i czego Cię to nauczyło jako liderkę?

Tak naprawdę to mam wrażenie, że codziennie stoję przed takim wyzwaniem, że nieustająco to jest przeciąganie pomiędzy tym, czego chce serce, a tym, co głowa racjonalnie podpowiada jako najlepsze rozwiązanie biznesowe. To są bardzo trudne dylematy, bo związane zarówno z produktem, ale także z ludźmi jak i ich obecnością w naszej firmie, oraz z naszą strategią, w ujęciu ekonomicznym. Dlatego ja to określam jako rodzaj przepływu i zdaję sobie sprawę, że to jest trudne. Często też, jak opowiadam o tym, jak łączyć role mamy, bo jestem mamą trójki dzieci z właśnie liderką w biznesie, to z całą szczerością odpowiadam: do końca tak idealnie się nie da. Często na jakimś kawałku nie jest perfekcyjnie. I to jest bardzo ludzkie. I tak samo mam wrażenie, że trochę jest w rzeczywistości biznesowej.
Myślę, że to jest ważne, żeby sobie uświadomić i zaakceptować to, że często w naszym życiu, czy biznesowym, czy prywatnym, po prostu stajemy w rozkroku, jesteśmy rozdarci i że to jest okej. Takie jest życie. Taki jest człowiek. I wiesz co, ja wtedy „zatrudniam” dwie bardzo kobiece cechy: intuicję i odpowiedzialność i one są moimi przewodniczkami.

Konferencja Sieci Przedsiębiorczych Kobiet Be Future Ready skupia się na inspirowaniu kobiet do radzenia sobie z przyszłymi wyzwaniami. Jako partnerka tego wydarzenia i doświadczona przedsiębiorczyni, jaką najcenniejszą lekcję ze swojej drogi chciałabyś przekazać innym kobietom, które marzą o stworzeniu własnego biznesu z misją? Co według Ciebie oznacza bycie „przygotowaną na przyszłość” w kontekście prowadzenia firmy opartej na wartościach?

A.B: Trzeba zaakceptować jeden ważny fakt. W moim przekonaniu nigdy nie przygotujesz się tak do końca na to, co Ci życie przyniesie. I już w momencie zaakceptowania tej prawdy jesteśmy całkiem nieźle przygotowani na to, co nas czeka. Moje życie i wyzwania, trudności, ale też te dobre sytuacje, które mnie spotkały, tak mnie zaskoczyły i poszły w taką stronę, której bym sobie nigdy nie wymyśliła. Mam mocne przekonanie, że właśnie na przyszłość nie da się przygotować. To, co jest bazą, zapleczem i warto w to inwestować, to są ludzie i relacje, które mamy. Bo ludzie w najgorszych, najtrudniejszych sytuacjach są i będą zawsze naszą ostoją i wsparciem. A druga rzecz, która wydaje mi się być ważna, to nie przestawać…tak naprawdę marzyć i mieć przed oczami tej wizji biznesu, firmy czy po prostu życia, jakie chcemy prowadzić. Mówmy o tym, wizualizujmy, marzmy, śmiejmy się dookoła tego tematu, ale niech on nigdy nas nie opuszcza jako jakiś cel, do którego chcemy dojść.

 

Spodobał Ci się artykuł?
UDOSTĘPNIJ
Narzędzia dla przedsiębiorczych kobiet
Roczne członkostwo w Sieci Przedsiębiorczych Kobiet 2026
   
Cena:
750.00  dla rok
98. Śniadanie Sieci Przedsiębiorczych Kobiet
20.02.2026. Przyjdź na Śniadanie Sieci Przedsiębiorczych Kobiet. Spotkanie gwarantuje trzy...
Cena:
165.00 
Akredytowany Program Mentoring Diploma Foundation - Norman Benett
Jeśli chcesz wejść w rolę mentorki pewnie, profesjonalnie i w...
Cena:
4,705.00 
Narzędzia dla przedsiębiorczych kobiet
Członkostwo
Roczne członkostwo w Sieci Przedsiębiorczych Kobiet 2026 - odnowienie
   
Cena:
500.00  dla rok
Członkostwo
Roczne członkostwo w Sieci Przedsiębiorczych Kobiet 2026
   
Cena:
750.00  dla rok
Wydarzenie premium
Kwestia kobieca w MSN - poznaj Black Swan Prestige
25.02.2026. Zapraszamy na zamknięte oprowadzanie po wystawie „Kwestia Kobieca. 1550–2025”...
Cena:
450.00 
Wydarzenia
98. Śniadanie Sieci Przedsiębiorczych Kobiet
20.02.2026. Przyjdź na Śniadanie Sieci Przedsiębiorczych Kobiet. Spotkanie gwarantuje trzy...
Cena:
165.00 
Polecamy przeczytać:
Jak w wąskiej specjalizacji odnaleźć swoją niszę?
Pięć kobiet, wszystkie pracują w tej samej branży. Teoretycznie, bo w praktyce - choć narzędziem pracy każdej z nich jest aparat fotograficzny - to jednak każda znalazła swoją niszę i realizuje się w trochę inny sposób. Co je łączy, a co różni - dowiesz się z wywiadu, w którym zebrałyśmy wszystkie te wspaniałe spojrzenia w jedną szeroką perspektywę.
Zarządzanie własną firmą to wykonywanie wielu czynności w odpowiednim czasie
Czasami pomysł na biznes pojawia się niespodziewanie i wtedy trzeba podjąć decyzję. Magdalena Dziuba zaryzykowała i dziś dzieli się z nami swoimi radami dotyczącymi otwierania własnej firmy. Jakie wyzwania napotkała na drodze do celu? I z czyjej pomocy korzystała, aby dziś z powodzeniem rozwijać swój biznes? Tego dowiecie się w poniższym wywiadzie! Zapraszam do lektury
Najważniejsze to umieć słuchać tych, którzy osiągają w biznesie sukces
O wyznaczaniu priorytetów, umiejętnościach niezbędnych do założenia własnego biznesu i wewnętrznej potrzebie wspierania innych opowiada Angelika Pruchniak, absolwentka programu Biznes w Kobiecych Rękach i twórczyni Rocznego Plannera Strategii Marketingowych
1
Proszę zastosować kod promocyjny:
Do zapłaty za - 1 produkt
Wysyłka i podatki obliczane przy kasie.
100.00 
Zapłać teraz