CZYTASZ

Nie poświęcaj swojej cudownej energii firmie, któr...

Nie poświęcaj swojej cudownej energii firmie, która nie szanuje Ciebie-Mamy

Mamy wracające na rynek pracy mierzą się z wieloma wyzwaniami, lękami i niepewnościami. Jako Fundacja Przedsiębiorczości Kobiet wspieramy kobiety w tym wyjątkowym okresie życia realizując program „Mama – Warszawianka na rynku pracy. Wsparcie kobiet zagrożonych lub dotkniętych problemem uzależnienia od alkoholu.” Pragnąc lepiej poznać wyzwania mam zapytałyśmy uczestniczki obecnej edycji programu o ich odczucia, lęki doświadczenia i rady dla innych mam.

Marta, mama rocznej Oli

Czego obawiam się w związku z powrotem na rynek pracy? Najbardziej chyba tego, że trudno będzie mi pogodzić życie rodzinne z obowiązkami w pracy. Zwłaszcza w sytuacji gdy dzieci chorują, a pracodawca “oczekuje” wykonywania obowiązków mimo nieobecności… Czy pracodawca okaże się dość wyrozumiały, na częste wcześniejsze wyjścia, zwolnienia lekarskie na dziecko? Moje obawy związane są również ze swego rodzaju tremą przed rozmowami ze współpracownikami. Czy będę miała o czym rozmawiać z ludźmi, którzy np. nie mają dzieci, czy ja w ogóle potrafię rozmawiać o czymś innym niż dzieci?

Paulina, mama 8-letniej Emmy

Przed zostaniem mamą, miałam własną firmę i plan by po pół roku od porodu, wrócić do życia zawodowego. Nic z tego się nie sprawdziło. Wspólniczka rozwiązała ze mną spółkę, córeczka okazała się być „high need baby” z dodatkowymi obciążeniami zdrowotnymi. Zostałam z nią w domu 6 lat, które były wypełnione codzienną opieką medyczną i edukacją domową. Po tak długim czasie w domu, obawy dopadały mnie z wielu stron, szczególnie, że między czasie zostałam „samotną matką”. Zaczęłam robić sobie plan powrotu, nie tylko na rynek pracy, ale też do samej siebie, pierwotnej mnie, do swojego wnętrza, do tego czego potrzebuję, by znów poczuć, że oddycham, że mam swój „dorosły kawałek”. Pierwszym co zrobiłam, to przekonałam siebie, że nie byłam „kurą domową” tylko prężnie zarządzającą domem kobietą, rozwijającą się w duchu NVC, bliskościowym podejściu do dziecka. Odkryłam, że mam ukryte zdolności manualne i z tego zrobiłam użytek. Największym moim lękiem było zostawienie dziecka przy nieuważnych dorosłych, dlatego poszukałam placówki, która przede wszystkim ma na celu opiekowanie emocji dzieci, ich dobrobyt i komfort. Gdy zaopiekowałam ten kawałek, wróciłam do robienia projektów, ale też zaproponowałam w szkole córki prowadzenie warsztatów kreatywnych dla dzieci. Moje myślenie było następujące: Byłabym wtedy blisko córki, sprawdziłabym się w większej grupie dzieci i zobaczyła czy przebranżowienie ma sens. Wszystko kliknęło. Kilka dni temu dostałam zaproszenie do kolejnej szkoły i podpisali ze mną umowę. Moim wyzwaniem na ten czas jest zapełnienie grafiku 4h dziennie warsztatami, a robienie projektów zieleni w pozostałym czasie.

Życzę Wam dziewczyny wiary w to, że czas spędzony z dzieckiem jest wartościowy, że jesteście wystarczającymi mamami i pracownicami, że marzenia warto mieć i do nich dążyć bez rezygnacji przy potknięciach czy upadkach. Wciągajcie kolorowe kiecki i ruszajcie kreować swoje własne życie. Kobiety mają moc. 

Marta, mama 9-letniego Jasia

Powrót do pracy “po dziecku” był dla mnie przerażający – już samo sformułowanie “po dziecku” budziło we mnie jakieś rozdarcie i ucisk w żołądku. Bo przecież nic już nie wygląda jak kiedyś. Mnie już nie ma takiej jak byłam. Całe życie trzeba zorganizować na nowo i nie można od tak wrócić sobie do życia “sprzed dziecka”. Te kilkanaście miesięcy niebytu w firmie/branży/na służbowym posterunku zepchnęło mnie do ciemnego kąta. Stały już tam moje koleżanki-mamy, ubrane w t-shirty z napisem na przodzie “Mama – pracownik gorszej kategorii”, na tyle “Mama – pracownik, na którego nie można liczyć”. Wiem, że to wyobrażenie zrodziła moja głowa, ale wiem również, że wszystkie byłyśmy bezbronne, wyobcowane i zestresowane. Wróciłam niby na swoje stare stanowisko, ale cały dział został przebudowany, miałam nowych kolegów i przełożonego. Czyli zabawa od początku – budowanie relacji i pozycji…Czułam, że nie mam na to siły i chęci. Ale brnęłam dalej z głową zanurzoną w ciemnych chmurach czując, że nie jest to już miejsce dla mnie. Zwolniono mnie po roku od powrotu. Wracałam do domu z wypowiedzeniem, rozgoryczeniem, żalem do nich i do siebie, ale i z ulgą. Dziś wiem, że ucisk w żołądku był sygnałem, którego nie powinnam zlekceważyć. Mówił mi, że działam wbrew sobie; dawał sygnał, że powinnam się zatrzymać. Niestety, ale zabrakło mi odwagi na szczerą rozmowę z przełożonymi i ze sobą. Nie bój się tego co czujesz, nie bój się dbania o samą siebie, bądź ze sobą szczera a wszystko inne się ułoży. I nie poświęcaj swojej cudownej energii firmie, która nie szanuje Ciebie-Mamy.

Tamara, mama 1,5-rocznego Olka i 4-letniej Zosi

Po kilku latach poświęconych wychowywaniu dzieci miałam poczucie całkowitej nieprzydatności zawodowej. Społeczeństwo myśli,  że matki nie robią nic, ale tak naprawdę zamieniłam pracę od 9-17 na całodobową bez weekendów i dni na żądanie. Program „Mama – Warszawianka na rynku pracy‘’ pokrzepia podkreślając, że ten czas dla nas nie był stracony, pokazuje czego się nauczyłyśmy i zmusza do szukania wartości i cech, o których zapomniałyśmy. Pomaga zatrzymać się i zastanowić się co w tym momencie życiowym jest dla nas potrzebne i ważne w karierze, ale też aktualizuje nasze pojęcie o rynku pracy. Daje praktyczne umiejętności i rozwiązuje wątpliwości. Ja na przykład zdałam sobie sprawę, że na chwilę obecną nie udźwignę rozwijania własnej firmy i rozwiązaniem jest dla mnie etat. Wygospodarowanie dla siebie czasu na spotkania jest trudne i wymaga pomocy innych, ale daje poczucie sprawczości. Widzę niesamowitą poprawę w mojej ocenie siebie, na początku programu przepraszałam za płaczące w tle dziecko. Pod koniec przestałam na nie zwracać uwagę, przyjmując w ślad za prowadzącymi, że jesteśmy matkami jak połowa społeczeństwa i czas znormalizować to, że czasem nasze dzieci będą z nami pracować na zoomie, a w oddali będzie leciał baby shark.

Mama – Warszawianka na rynku pracy

Z uczestniczkami programu „Mama – Warszawianka na rynku pracy. Wsparcie kobiet zagrożonych lub dotkniętych problemem uzależnienia od alkoholu.” rozmawiała Agnieszka Tomaszewska koordynatorka projektu. Program jest finansowany ze środków Miasta Stołecznego Warszawy. Nabór do kolejnej grupy trwa do 15 kwietnia – zapisy na stronie https://siecprzedsiebiorczychkobiet.pl/mama-warszawianka-2/


Asystentka Zarządu w Fundacji Przedsiębiorczości Kobiet.Specjalistka ds sprzedaży i dotacji unijnych. Wolontariuszka działająca na rzecz osób wykluczonych. Uważa, że każdy zasługuje na pomoc i tylko wspierając się wzajemnie możemy zmienić świat na lepsze.

INSTAGRAM
POZNAJ NAS LEPIEJ

Wyrażam zgodę na otrzymywanie Newslettera zawierającego informacje o bieżącej i planowanej działalności Fundacji Przedsiębiorczości Kobiet, przesyłanego przez Fundację pod podany przeze mnie adres poczty elektronicznej.

Oświadczam, że zapoznałem/-am się z Polityką prywatności.