
Polska jest krajem, w którym liczba zrobionych testów talentów Gallupa rośnie najszybciej na świecie. Efektów z tego jednak jakoś nie przybywa. Teza Eli Krokosz wywraca ten temat do góry nogami: pytanie „jakie mam talenty” jest po prostu źle postawione.
„Who cares? I tak większość z Was już wie, jakie ma talenty” – usłyszałyśmy ze sceny. Dlatego Ela proponuje inne podejście. Zamiast pytać o talenty, zapytaj: „co powoduje, że ich nie wykorzystuję?”.
Pomyśl o czymś, czego naprawdę chcesz. Własna firma, konkretna kwota na koncie, klientka, o której marzysz od roku. A teraz odpowiedz na pytanie Eli: dlaczego jeszcze tego nie masz?
Pierwsze odpowiedzi przyjdą same i zazwyczaj będą wygodne: bo nie mam takiej listy klientów, bo nie mam takiej marki jak inni, bo nie mam mentorki. Ela prosi, żeby pójść dalej i zadać sobie drugie, znacznie trudniejsze pytanie: w czym ja jestem od nich gorsza? Nie po to, by się biczować, ale z czystą ciekawością. Bo dopiero tam zaczynają się odpowiedzi, z którymi da się realnie coś zrobić.
W jej przypadku odpowiedź brzmiała: nie, nie jestem gorsza. Miała wiedzę, doświadczenie i eksperckość. Brakowało jej za to umiejętności zarządzania własnym biznesem i – przede wszystkim – wewnętrznej zgody na to, że już jest biznesem.
Sam potencjał to nie wszystko. Między potencjałem a efektem siedzi interferencja: wewnętrzny dialog, który wszystko zjada po drodze. „A ty kim jesteś? Przecież nigdy nie prowadziłaś biznesu. Coś ty za bizneswoman, która robi dziesięć tysięcy miesięcznie”.
„Zacznijcie czytać etykiety. Ale etykiety wasze. Etykiety tego, co wam siedzi w głowie” – radziła prelegentka. Oto trzy przykłady zmiany perspektywy, które padły ze sceny:
Słowa mają znaczenie: „W końcu chciałabym zbudować biznes” kontra „od dwóch lat buduję biznes, są momenty lepsze i gorsze”. To dokładnie ta sama sytuacja, ale dająca zupełnie inną energię do działania.
Definicja sukcesu: „Jestem bizneswoman, bo podejmuję wyzwania biznesowe i je rozwiązuję”. Nie dlatego, że mam dziesięć, dwadzieścia czy trzydzieści tysięcy przychodu. Miesiąc się nie spina? Dzień dobry, mam wyzwanie biznesowe.
Podejście do porażki: „Trzeci raz z rzędu ponoszę porażkę” kontra „trzeci raz z rzędu nie odpuszczam”. Ela od trzech lat publicznie deklaruje cel, którego nie dowozi, i mówi o tym na scenie bez owijania w bawełnę. Jak sama zaznacza: „Trzeba mieć siłę, żeby pozwolić sobie wyjść na głupca”.
Głównym kryterium tego wystąpienia nie było to, czy wyjdziemy z sali zainspirowane, ale to, co podtrzyma nas w działaniu w poniedziałek rano.
Zadanie jest proste: przez tydzień wyłapuj zdania, które mówisz sama o sobie. Zapisuj je dosłownie, bez upiększania. Przy każdym z nich zadaj jedno kluczowe pytanie: naprawdę? Naprawdę muszę osiągnąć tę kwotę, żeby uznać, że mi się udało? Naprawdę potrzebuję stabilnego biznesu, żeby nazwać to biznesem?
A potem przepisz to zdanie tak, żeby było prawdziwe i jednocześnie dawało Ci energię, a nie ją zabierało. Bo te wewnętrzne głosy rzadko zabijają biznes. One zabijają marzenia.
Partnerem XXIII Konferencji „Nie jesteś sama w biznesie” był Talent Development Institute.
Wygląda na to, że nie dodał Pan/i jeszcze żadnych produktów do koszyka.
Przeglądaj produkty